Montreal – Europejski akcent w Kanadzie

Notre Dame Montreal

Odwiedziny miasta Montreal są dla mnie szczególnym wspomnieniem, ponieważ była to moja pierwsza, daleka podróż na terytorium Kanady. Miesiąc po zapoznaniu mojego narzeczonego, został on przeniesiony do nadzorowania projektu w w stolicy francuskojęzycznej prowincji Quebec. Mimo obaw Wujostwa (u których ówcześnie mieszkałam), braku znajomości języka francuskiego, jak i mojego narzeczonego (znaliśmy się dopiero kilka tygodni!), postanowiłam pojechać. Stęskniona za Europejskimi klimatami, trochę na „wariackich papierach”, wyruszyłam podbić Quebec…

 

Siedząc w samolocie, dociera do mnie jak szalona jestem, decydując się na tę podróż. Nie znam słowa po francusku, mam tylko rezerwację hotelu i nadzieję w facecie poznanym miesiąc wcześniej. Schodząc do lądowania, przez okno widzę wschód słońca nad rzeką Świętego Wawrzyńca i przypominam sobie, że przecież dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Mam szansę zobaczyć nowe miejsca, zdobyć nowe doświadczenia i przełamać kolejną, własną barierę. Bojowo nastawiona, docieram na miejsce…

Przechadzając się romantycznymi uliczkami Montrealu, czuję się jakbym była we Francji. Stare kamieniczki, małe uliczki z kafejkami, piękne zdobienia budynków, a wokoło wszyscy mówią po francusku. Rozkoszuję się tym, że jestem w miejscu, które ma duszę, a nie tylko puste, metalowe drapacze chmur. Do tego zbliżające się Boże Narodzenie wraz ze swymi lampkami, ozdobami oraz śniegiem dodaje uroku.

Montreal Montreal Montreal

 

Przedzierając się przez uliczki docieram do najstarszego kanadyjskiego kościoła (wybudowany w 1829).  Zachwycam się pięknem architektury,  kompletnie niecodzienny widok w Kanadzie. Wchodzę do środka i podziwiam neogotycki styl budowli. Może dla Was być to bardzo dziwne, ale niestety w Kanadzie kościoły są po prostu zwykłymi, niezdobionymi salami. Nie ma żadnych, obrazów, rzeźb, dlatego ta katedra tak mnie poruszyła.

Montreal Montreal

Po zwiedzeniu Bazyliki i kilku sąsiednich uliczek, odwiedzam polską restaurację Stash Cafe. Uraczona polskimi pierogami (prawie lepsze niż Babcine), wyruszam dalej…

Od zawsze Montreal kojarzył mi się z metalowa budowlą, w kształcie kuli, która spełnia marzenia każdego przyrodnika. Oczywista więc jest moja wizyta na ulicy Chemin du Tour de I’isle, gdzie znajduje się park z Muzeum Biosfery. Do muzeum przedostaję się mostem nad rzeka św. Wawrzyńca, a w tle widzę panoramę downtown. Muzeum składa się z kilku sal, a w każdej z nich zachwyca inna tematyka. Akurat trafiam na wystawę o recyklingu. W jednej z sal spotykam kolekcje ubrań, które zostały stworzone m. in. z butelek, worków foliowych, skór ryb, zużytych baterii. W innej sama wytwarzam prąd, oglądam rożne „twory” pod mikroskopami. Muzeum jest bardzo nowoczesne i ma bardzo wiele multimedialnych udogodnień.

Na zboczach wzgórza Mont Royal zauważam przepiękną budowlę. Jest to renesansowa Bazylika p.w. św. Józefa., która przyciąga wzrok swą monumentalnościom.  Wchodząc dowiaduję się, że jest to najwyższy kościół w Kanadzie, a kopuła wznosi się na wysokości 97 m. Po tym jak zwiedziłam dolną część Bazyliki, postanawiam dostać się do głównej sali na górze. Tutaj Kanadyjczycy zaskakują mnie po raz kolejny… Pamiętacie jak wspominałam Wam, że Kanadyjczycy nie chodzą w góry, tylko wjeżdżają na każdy szczyt gondolami? Okazuje się, że Kanadyjczycy też, nie chodzą schodami, tylko wszędzie stawiają ruchome schodu! Tak, w kościele z początku XX wieku, na samym środku znajdują się ruchome schody…

Na zakończenie mojej przygody z Montrealem, odwiedzam Stadion Olimpijski, gdzie złoty medal, w 1976 zdobyła Irena Szewińska i zmierzam na lotnisko, by powrócić do nowoczesnego Calgary.

 

Montreal, mimo tego, że ignoruje anglojęzycznych turystów i jest niesamowicie dumny ze swojej francuskiej przynależności, przynajmniej trochę przypomniał mi naszą kochaną Europę i dał mi siłę na przetrwanie kolejnych miesięcy na obczyźnie, gdzie żyję w ciągłym „wyścigu szczurów”, wśród „drapaczy chmur”.

8 thoughts on “Montreal – Europejski akcent w Kanadzie

  1. P. Agnieszko bardzo interesujące zdjęcia z Montrealu, a szczególnie z Bazyliki p.w. Św. Józefa. Mam znajomych w Quebec w Rimouski nad rzeką Św. Wawrzyńca
    i przesyłają mi super zdjęcia z tej okolicy zachęcam do odwiedzenia tych okolic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *